[BOOKTOUR] "Kiwipedia, czyli Nowa Zelandia przybliżona" Mariusz Łapiński, Magdalena Gumowska - krótka opinia
„Kiwipedia, czyli Nowa Zelandia przybliżona” Mariusza Łapińskiego i Magdaleny Gumowska trafiła do mnie w ramach ostatniego w 2025 roku booktouru. Tym razem zabawę z wędrującą książką organizuje Czytam dla przyjemności.
„KIWIPEDIA, CZYLI NOWA ZELANDIA PRZYBLIŻONA”
Stron: 352
Gatunek: literatura podróżnicza
Wydawnictwo Dobrze Pojechane
Warto wspomnieć o bardzo starannym wydaniu. Gruby, biały papier (czuć ciężar w dłoniach), wykończenie, skrzydełka, wklejka – wydanie pierwsza klasa.
W środku znajdziecie mnóstwo rewelacyjnych, przepięknych fotografii. To dla mnie w tego typu pozycjach ma ogromne znaczenie. Uwielbiałam się im przypatrywać i w pewnym momencie poświęcałam tej czynności więcej uwagi niż czytaniu.
Jedynym zarzutem (choć to może trochę słowo zbyt dużego kalibru w tym przypadku) mam taki, że druk jest zbyt drobny i gęsty. Wzrok szybko mi się męczył, więc czytanie szło dość mozolnie i ciężko było mi potem wrócić do lektury.
*
Autorzy zabrali mnie w przepiękną podróż, okraszoną historycznymi faktami dotyczącymi odwiedzanych miejsc, licznymi ciekawostkami oraz szczyptą humoru. Może niekoniecznie trafiła do mnie w najlepszym momencie, trudno bowiem oczekiwać po literaturze podróżniczej zwrotów akcji i trzymania w napięciu (a tego właśnie moja wewnętrzna czytelniczka potrzebowała), jednak doskonałym rozwiązaniem było posiłkowaniem się właśnie wspomnianymi wcześniej filmami na YouTube. Słuchało się bardzo przyjemnie, a prezentowane widoki fantastycznie cieszyły oczy.
Skłamałabym mówiąc, że do tej pory Nowa Zelandia kojarzyła mi się z czymś innym niż kultowymi filmami Petera Jacksona, ale Mariusz Łapiński i Magdalena Gumowska pokazali mi, że ten kraj to nie tylko widoki z „Hobbita” czy trylogii „Władca pierścieni” (choć one z wiadomych względów interesowały mnie szczególnie). To wiele innych niezwykłych miejsc, które aż trudno uwierzyć, że istnieją naprawdę.
Polecam wszystkim miłośnikom takiego rodzaju publikacji.
Moja ocena 8/10
Do tej pory autorstwa M. Łapińskiego i M. Gumowskiej ukazały się:
1. „Jak nie dać się zjeść Australii”
2. „Zwrotnik Dzioborożca”
„KIWIPEDIA, CZYLI NOWA ZELANDIA PRZYBLIŻONA”
Mariusz Łapiński, Magdalena Gumowska
Stron: 352 Gatunek: literatura podróżnicza
Wydawnictwo Dobrze Pojechane
*** *** ***
„Kiwipedia…” to kolejna z cyklu książka podróżnicza wspomnianego wyżej duetu. Podobnie jak przypadku poprzednich tytułów dla lepszej imersji warto po przeczytaniu każdego rozdziału obejrzeć sobie dedykowany mu odcinek na kanale YT @DobrzePojechane (jest utworzona playlista, o takiej samej nazwie jak tytuł książki).Warto wspomnieć o bardzo starannym wydaniu. Gruby, biały papier (czuć ciężar w dłoniach), wykończenie, skrzydełka, wklejka – wydanie pierwsza klasa.
W środku znajdziecie mnóstwo rewelacyjnych, przepięknych fotografii. To dla mnie w tego typu pozycjach ma ogromne znaczenie. Uwielbiałam się im przypatrywać i w pewnym momencie poświęcałam tej czynności więcej uwagi niż czytaniu.
Jedynym zarzutem (choć to może trochę słowo zbyt dużego kalibru w tym przypadku) mam taki, że druk jest zbyt drobny i gęsty. Wzrok szybko mi się męczył, więc czytanie szło dość mozolnie i ciężko było mi potem wrócić do lektury.
*
Autorzy zabrali mnie w przepiękną podróż, okraszoną historycznymi faktami dotyczącymi odwiedzanych miejsc, licznymi ciekawostkami oraz szczyptą humoru. Może niekoniecznie trafiła do mnie w najlepszym momencie, trudno bowiem oczekiwać po literaturze podróżniczej zwrotów akcji i trzymania w napięciu (a tego właśnie moja wewnętrzna czytelniczka potrzebowała), jednak doskonałym rozwiązaniem było posiłkowaniem się właśnie wspomnianymi wcześniej filmami na YouTube. Słuchało się bardzo przyjemnie, a prezentowane widoki fantastycznie cieszyły oczy.
Skłamałabym mówiąc, że do tej pory Nowa Zelandia kojarzyła mi się z czymś innym niż kultowymi filmami Petera Jacksona, ale Mariusz Łapiński i Magdalena Gumowska pokazali mi, że ten kraj to nie tylko widoki z „Hobbita” czy trylogii „Władca pierścieni” (choć one z wiadomych względów interesowały mnie szczególnie). To wiele innych niezwykłych miejsc, które aż trudno uwierzyć, że istnieją naprawdę.
Polecam wszystkim miłośnikom takiego rodzaju publikacji.
Moja ocena 8/10
Do tej pory autorstwa M. Łapińskiego i M. Gumowskiej ukazały się:
1. „Jak nie dać się zjeść Australii”
2. „Zwrotnik Dzioborożca”
Komentarze
Prześlij komentarz