BOOK TOUR "Likwidacja" Nadia Szagdaj - opinia

"(...) należy z uwagą wypowiadać życzenia, bo mogą się spełnić i (...) okazać nietrafione."

Dzień dobry :)


Dziś przychodzę do Was z opinią o najnowszej powieści Nadii Szagdaj, pt. "Likwidacja". To nie była moją pierwszą przeczytaną książką Nadii Szagdaj. Każda jednak bardzo mi się podobała, a niektóre wywoływały silniejsze emocje. Wspomnianą powieść mogłam przeczytać dzięki udziałowi w book tourze, organizowanemu przez Czytam dla przyjemności. Jeśli lubicie tego typu książkowe zabawy, zapraszam na blog dziewczyn: Andżeliki i Róży.



"LIKWIDACJA"
Nadia Szagdaj



Stron: 320
Gatunek: thriller
Wydawnictwo Dragon

Opis:

Kaja przyjeżdża do Opola, by spotkać się z poznanym przez aplikację randkową Danielem. Ten weekend miał być zwieńczeniem ich kilkumiesięcznej internetowej znajomości. Plan spędzenia upojnych chwil z mężczyzną bierze jednak w łeb, kiedy Daniel przyznaje się, że ma żonę. Randka okazuje się niewypałem, ale weekend na szczęście nie - wieczorem w klubie Kaja poznaje Monikę, znajomą Daniela. Między kobietami od razu zaczyna iskrzyć. Spotkanie staje się początkiem przyjaźni. A może nawet czegoś więcej...
Kiedy Kaja dowiaduje się, że jej przyjaciółka ma problemy z byłym mężem, oferuje jej pomoc. Jak się okazuje - nie za darmo. Wkrótce Monika odkrywa, że została wplątana w zaplanowaną w najdrobniejszych szczegółach intrygę...

*** *** ***




Kiedy zaczynałam czytać kompletnie nie pamiętałam o czym był opis. Prawdę mówiąc nawet nie jestem pewna czy kiedykolwiek go czytałam, bo Nadia Szagdaj zalicza się do tych autorek, których powieści biorę w ciemno (szczególnie po "To nie jest amerykański film").

Poznajemy Kaję Danielewicz, która jedzie na spotkanie z poznanym przez Internet Danielem. Randka jednak nie toczy się tak jak to sobie kobieta wyobrażała, a jej plan zaczyna się sypać. Na spotkaniu poznaje Monikę. Ta znajomość modyfikuje plan Kai, jednocześnie wplątując Monikę w misternie uknutą intrygę.

***

"Ale podobno uczucie wstydu to najbardziej oczyszczające przeżycie, jakiego jesteśmy w stanie doświadczyć."

***

Już od początku czułam, że za pozornie prosto zaczynającą się historią kryje się coś więcej. Kiedy pojawiła się sprawa zamordowanego prokuratora, zaświeciły mi się oczy, bo oto szykował się kryminalny wątek. Światło w moich oczach gasło w miarę jak wątek ten na dość długo się urwał. Za to kiedy akcja rozkręciła się, wydarzenia następowały po sobie bardzo szybko.

Autorka długo każe czytelnikowi czekać na odkrycie niektórych kart, a potem rzuca wszystkimi na stół. Fabuła długo się rozkręca, jednakże ten długi wstęp ma za zadanie zbudować odpowiedni psychologiczny grunt pod to, co dzieje się w drugiej części książki. Trzeba przyznać, że niecierpliwi czytelnicy mogą poczuć rozczarowanie, ale całość wypada bardzo na plus. Wszystko pięknie się ze sobą łączy, prawdę poznajemy stopniowo i tak naprawdę do ostatniego zdania nie mogłam przewidzieć zakończenia.

Zakończenia, które jest życiowo przerażające.

***

Kaja, Daniel i Monika. Te trzy postacie obserwujemy i ich życie poznajemy na kartach "Likwidacji". Trzeba przyznać, że profile psychologiczne bohaterów są bardzo dobrze przygotowane. Dałam się wciągnąć w grę Kai, chciałam poznać jej motywy (w sumie w miarę szybko się domyśliłam o co jej chodzi), fascynowała mnie jej postać. Naprawdę trzeba umieć stworzyć postać taką jak ona, by była spójna i prawdopodobna.

***

" - Szkalujesz, szydzisz, wyśmiewasz (...). To ma nazwę. Hejt. A hejt jest formą niszczenia ludziom życia."

***

To nie jest książka o pozytywnych bohaterach. Każdy z nich ma swoje za uszami i podczas gdy Kaja i Monika mogą wzbudzać pewne współczucie, tak do Daniela nie mogłam żywić ciepłych uczuć.

Na przykładzie życia bohaterów autorka porusza ważne i trudne tematy, takie jak: zaburzenia psychiczne, przemoc fizyczna i psychiczna, rodzicielstwo, miłość, przywiązanie, związki homoseksualne, hejt - szczególnie ten ostatni jest świetnie przedstawiony. Zwłaszcza to, jakie może zebrać żniwo.

***

(...) To takie... polskie! Nie mówić źle o zmarłych, jakby by nie byli. Ale dlaczego? Co to mogło zmienić? Nagle bestie w ludzkiej skórze powracały we wspomnieniach, pomniejszone do rangi chochlików. Złośliwych, zrzędliwych, ale na pewno nie złych. A gdy żyli, ci sami ludzie, którzy teraz ich opłakiwali, życzyli im rychłego końca."

***

Podsumowując, "Likwidacja" Nadii Szagdaj bez wątpienia wzbudza emocje. Długo się rozkręca, jednak ciekawy spisek do odkrycia, który da się wyczuć już na początku historii to wynagradza. Psychologicznie dopracowane postaci dopełniają obrazu, sprawiając, że opowieść nie tylko jest intrygująca, lecz i autentyczna.

To jedna z tych powieści, które wciągnęły mnie bez reszty.

Czy polecam? Nie zrażasz się długim początkiem? Nie wahaj się sięgnąć po tę powieść!

Moja ocena 8/10

Komentarze

Prześlij komentarz