niedziela, 3 lutego 2019

"Tylko żywi mogą umrzeć" - opinia

Dzień dobry w niedzielę. ☺
Jak mija Wam popołudnie? Leniwie czy aktywnie?

Serdecznie zapraszam na recenzję książki "Tylko żywi mogą umrzeć" D. B. Foryś.
Miałam przyjemność ją przeczytać dzięki udziałowi w akcji BookTour.

▶ RECENZJA ◀

"Tylko żywi mogą umrzeć"
D. B. Foryś

Wydawnictwo e-bookowo
Gatunek: fantasy
Stron: 400
Cykl: Tessa Brown (tom 1)

D. B. Foryś to z wykształcenia programista i grafik, z zamiłowania zaś pisarka. Pisanie  sprawia jej  ogromną przyjemność.  Tworzy głównie fantastykę, jednak w jej utworach znajdziecie również elementy horroru, komedii i romansu.

"Jeśli oczekujecie lektury, która zmieni Wasz światopogląd czy nada sens życiu, nie sięgajcie po jej powieści. Jeżeli natomiast szukacie rozrywki, uśmiechu i emocji - z pewnością Wam się spodoba." (z LubimyCzytać.pl)
Od 2015 roku związana jest z grupą literacką Ailes.

Tessa Brown to pozornie typowa dwudziestoparolatka. W ciągu dnia pracuje jako kelnerka, za to nocami zamienia się w łowczynię demonów. Ma nad nimi tę przewagę,  że w połowie jest jedną z nich.

Zdarza mi się czasami, że wystarczy rzut oka na okładkę, na tytuł, niekiedy przeczytanie opisu, a wzdłuż mojego kręgosłupa przebiega dreszcz sygnalizujący, że to będzie jedna z TYCH książek,  która zapadnie mi w serce, porwie mnie swoją historią, a także, prędzej czy później, stanie na półce w mojej domowej biblioteczce. Taką pozycją jest właśnie "Tylko żywi mogą umrzeć" D. B. Foryś. W tym wypadku wystarczyło mi spojrzeć na okładkę. Nie pytajcie dlaczego.

Napisana lekkim stylem "Tylko żywi mogą umrzeć" wciąga od pierwszych stron. Autorka stworzyła ciekawych, nietuzinkowych bohaterów, począwszy od głównej bohaterki Tessy, a na księdzu egzorcyście kończąc. Tutaj akcja goni akcję. Są momenty, że braknie Wam chwil na oddech,  na "przetrawienie" tego co właśnie się wydarzyło. Będziecie podróżować po świecie,  śmiać się, płakać,  dziwić i złorzeczyć.
Pomimo tematyki głównie fantastycznej nie brak w książce elementów horroru, romansu, a nawet dramatu, a wszystko to przyprawione odpowiednią dawką humoru.

Sama bohaterka wzbudzała we mnie mieszane uczucia. Miałam dla niej wiele zrozumienia i współczucia. Autorka stworzyła jej niełatwy życiorys i niełatwe przed nią stawia zadania. Nie da się jednak jej nie lubić. (Tak Tessy, jak i Autorki ☺).

Dałam się porwać tej opowieści,  pokochałam jej bohaterów,  wstrzymywałam oddech w momentach pełnych dramatyzmu, trzymałam kciuki za bohaterów, a kiedy dotarłam do ostatniej strony... Myślałam,  że wyrzucę książkę przez okno. No prawie 😉. Po prostu siedziałam i gapiłam się na ostatnią kropkę, a wewnątrz mnie szalały emocje, które starałam się ogarnąć. Czułam się tak jakbym zamiast całego ciastka dostała zaledwie okruszek, a ja chciałam więcej. I właśnie dlatego tak rzadko czytam cykle...

Podsumowując: "Tylko żywi mogą umrzeć" w niczym mnie nie zawiodła. To była niesamowita, pełna przygód podróż. Dostałam to co lubię w książkach: bohaterów,  w których się zakochałam (a właściwie to tak na amen tylko w jednym 😍), akcję, humor i taką dawkę emocji, że wieczorem, gdy kładłam się spać myślałam o tylko o tej książce.


Jeśli lubicie:
👉 fantastykę,  z domieszką elementów innych gatunków,
👉 nietuzinowe i niejednoznaczne postaci, które skradną Wasze serca,
👉 akcję, przygodę i dramatyzm
Oraz 👉 chcecie dowiedzieć się co z tym wszystkim ma wspólnego skradziony z klasztoru krucyfiks to "Tylko żywi mogą umrzeć" D. B. Foryś jest dla Was.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz